Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 


O wyjaśnienie wątpliwości podatkowych wystąpił Ośrodek Pomocy Społecznej w podwarszawskich Łomiankach. Jest koordynatorem programu skierowanego do zamieszkujących na terenie gminy wielodzietnych rodzin. Mają one prawo do zniżek (30 albo 50 proc.) m.in. na pływalnię i opłaty w przedszkolach.


– To ich podatkowy przychód – uważa stołeczna skarbówka. Ośrodek Pomocy Społecznej musi obliczyć jego wartość i wykazać w przesyłanej do urzędu informacji PIT-8C.


– Kartę dużej rodziny, czyli system zniżek i ulg, wprowadziło już ponad 50 samorządów – mówi „Rz" Joanna Kru¬pska, prezes Związku Dużych Rodzin 3+. – Program daje korzyści gminie, która buduje pozytywny wizerunek i zachęca do osiedlania się na jej terenie. Ale głównie ma wzmocnić instytucję rodziny i pokazać, że może ona liczyć na pomoc państwa – tłumaczy. Jej zdaniem stanowisko fiskusa jest kuriozalne i spowoduje, że cały program straci sens.


Podobnie wypowiadają się samorządowcy. – Gdyby trzeba było opodatkować uczestników programu, musiałbym go zawiesić – mówi Grzegorz Benedykciński, burmistrz Grodziska Mazowieckiego.


– Nie wyobrażam sobie wystawiania PIT osobom korzystającym ze zniżek. Wymagałoby to sprawdzania, czy były np. na basenie, a do wyliczania ich przychodów musiałbym zaangażować wszystkich urzędników – dodaje Piotr Michał Uściński, starosta Wołomina. Twierdzi, że kwestia opodatkowania bonusów dla takich rodzin powinna być wyraźnie rozwiązana w ustawie, by samorządowcy nie mieli wątpliwości, co robić.


Przyjrzenie się sprawie zapowiada Władysław Kosiniak-Kamysz, minister pracy i polityki społecznej. – Jeśli rzeczywiście rodzinom wielodzietnym grozi podatek za korzystanie z Karty dużej rodziny, będę rozmawiał z Ministerstwem Finansów o zmianie przepisów – zapewnia. Stanisław Kluza, demograf z SGH, były minister finansów, zachęca rząd do zdecydowanych działań. Uważa, że ta interpretacja powinna się spotkać z szybką reakcją ministra finansów Jacka Rostowskiego, a nawet premiera Donalda Tuska. Podkreśla, że stanowisko fiskusa jest niezrozumiałe, bo na podobnych zasadach można by wystawiać PIT przy promocjach w supermarketach.