Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Dora urodziła się przeszło 5 lat temu bez gałek ocznych – były tylko oczodoły. Postawiono nad nią przysłowiowy krzyżyk i wraz z jej matką skierowano na ubój. Ludzie z Fundacji odkupili oba konie od handlarza i zaopiekowali się nimi. Po paru latach matka Dory została adoptowana, a już prawie dorosłą Dorę można spotkać na pastwisku w Lipowej. Pasie się raczej samotnie. Chodzi o bezpieczeństwo, mogłaby zostać nieświadomie staranowana przez inne konie. Dora

Oprócz niewidomej Dory Fundacja opiekuje się również dwoma innymi, słabo widzącymi końmi, które straciły całkowicie wzrok w jednym oku na skutek choroby.

 

Pod koniec ubiegłego roku do stajni trafiła klacz o imieniu Flora. Wyczerpana, zaniedbana, kulejąca na skutek źle zrośniętej nogi. Przez wiele tygodni pracowano by odzyskała zaufanie do człowieka. Obecnej wyprowadzana jest na pastwisko wraz z niewidomą Dorą. Jednak do ludzi nadal ma bardzo ograniczone zaufanie.

 

Stajnia funkcjonuje dzięki wolontariuszom, którym dzielnie pomagają dzieci, licznie odwiedzające to miejsce i uczące się opieki nad końmi.

Celem Fundacji Terra Spei jest stworzenie lepszego miejsca dla zwierząt, a prawdziwym marzeniem – otwarcie wielu ludzkich serc i spowodowanie, że Ziemia stanie się lepszym miejscem dla zwierząt…

 

Andrzej Koenig niewidomy

FloraFot. Karolina Nawrot

Dora była w drodze do rzeźni, ale udało się ją uratować. 
Flora wciąż ma ograniczone zaufanie do ludzi. 
Autor artykułu Andrzej Koenig i Łobuz – jeden z koni, znajdujących się pod opieką fundacji.