Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

1tuUpadki dla osób powyżej 65 roku życia nie są niczym rzadkim. Mogą się one zdarzyć codziennie i o każdej porze. Niestety, ale w tym wieku często skutkują one poważnymi urazami, które powinny być natychmiast leczone. Tego typu i inne kryzysowe sytuacje są szczególnie niebezpieczne dla osób starszych i niepełnosprawnych mieszkających samotnie – mogą one bowiem spędzić wiele godzin, a nawet dni w oczekiwaniu na pomoc, co w rezultacie zmniejsza szanse na pełne wyzdrowienie. Na szczęście z pomocą przychodzi teleopieka.

Tematykę sprawowania opieki nad osobami starszymi i niepełnosprawnymi przy użyciu najnowocześniejszych technologii telekomunikacyjnych i informatycznych – czyli właśnie teleopieki – postanowił mieszkańcom Jeleniej Góry przybliżyć Karkonoski Sejmik Osób Niepełnosprawnych (KSON).

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

To postawiło mnie na nogi

I znowu kolejne spotkanie z prof. Zembalą, dyrektorem Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu. Rozmowy o problemach dnia codziennego pacjentów na mechanicznym wspomaganiu krążenia. A to, że niektórzy z nas tak długo czekają na upragniony dar – serce. A to, że mamy za mało ruchu, że 20-30 minut dziennych spacerów poza pokojem to mało. A to, że z komorami serca nie możemy iść do sąsiedniego budynku do sali rehabilitacyjnej ćwiczyć. I wtedy Profesor ponownie mnie zaskoczył:

– Panie Rafale, mówiliście kiedyś ze swoim szefem firmy, że moglibyście coś ufundować dla szpitala. Może przydałyby się Wam - pacjentom ergometr albo bieżnia? - spytał mnie profesor Zembala.

Nie trzeba mi dwa razy powtarzać. Zaraz zadzwoniłem do Pana Brylińskiego Prezesa spółki WEPA Professional Piechowice S.A. Opowiedziałem mu historię, że sprzęt w szpitalu jest ale my ze swoimi „lodówkami” nie możemy tam pójść. Pan Prezes chwilę się zastanowił i powiedział aby dać mu czas, by mógł zadzwonić do kilku osób. Po kilku dniach dostałem telefon z sekretariatu firmy, aby podać, jaki typ sprzętu jest preferowany przez dział rehabilitacji szpitala.

W SCCS w Zabrzu rehabilitacja pacjentów stoi na niezwykle  wysokim poziomie. Każdy pacjent po zabiegu, czy to po wszczepieniu bajpasów, czy po przeszczepie płuc, serca, czy po wszczepieniu sztucznej komory serca jest poddawany fizykalnym i oddechowym ćwiczeniom. Zadziwiała mnie właśnie wczesność podejmowanych działań. Doświadczyłem tego osobiście po wszczepieniu jak i po zabiegu wyszczepienia komory serca. Jak tylko się obudziłem i zostałem ekstubowany od razu przy łóżku pojawiła się para fizjoterapeutów. Pomogli mi usiąść. Jedna osoba wykonywała oklepywanie pleców a druga pomagała mi dmuchać przez rurkę do butelki z wodą.

Po operacjach gdzie przecinany jest mostek i otwierana klatka piersiowa, gromadzi się w niej wydzielina, którą należy usuwać właśnie poprzez oklepywanie pleców i odkaszlanie. Po operacjach kardiochirurgicznych ważnym elementem jest właściwe oddychanie. Osoby, którym podczas operacji rozcięto klatkę piersiową, boją się oddychać, oddychają płytko. Są przestraszeni rozciętym mostkiem, czują ból, więc obawiają się, że głęboki oddech czy odkaszlnięcie spowoduje rozerwanie rany. Tymczasem prawidłowy sposób oddychania sprawia, że lepiej zaczyna funkcjonować układ krążenia, odpowiednio dotleniony jest mózg i inne narządy ważne dla życia.

Dmuchanie przez rurkę do butelki wypełnionej w 2/3 wodą jest to najbardziej powszechny trening mięśni oddechowych. Opór stawiany przez wodę wymaga aktywizacji dodatkowych mięśni oddechowych klatki piersiowej, poprawia ono ich sprawność. Dostałem tez i ćwiczyłem ze specjalnym urządzeniem z kulkami unoszonymi siłą wydechu.

Sprzęt przyjechał! I ergometr i bieżnia! Coś niesamowitego! Nie marzyliśmy o obydwu rzeczach na raz. To była niespodzianka dla nas jak i dla szpitala. Miła niespodzianka. Bieżnia stanęła w zaszczytnym miejscu: w świetlicy oddziału. Rower stacjonował na oddziałowym korytarzu. Wszyscy na oddziale cieszyliśmy się, jak dzieci. Mój szef stanął na wysokości zadania i dodatkowo dał nam możliwość wszechstronnej rehabilitacji.

Od tego dnia nasza rehabilitacja weszła naprawdę na wyższy poziom. Codziennie w godzinach przedobiadowych pod okiem grupy rehabilitantów ćwiczyliśmy na nowym sprzęcie. Na zmianę: trening na rowerze w interwałach czasowych z pomiarem ciśnienia i tętna oraz chodzenie na bieżni w dostosowanym indywidualnie do każdego programie. Z dnia na dzień, pobijałem swoje „rekordy”. Szedłem szybciej i z większym nachyleniem bieżni. Rower wykorzystywaliśmy przez całe dnie! Z nudów i z rana i wieczorami prosiłem pielęgniarki, aby przyprowadzały rower do mojego pokoju. Jeździłem i jeździłem, aż wyjeździłem przez około 16 miesięcy blisko 3,5 tysiąca kilometrów!

Dzięki rehabilitacji stanąłem na własnych nogach i wyszedłem ze szpitala z własnym, naprawionym sercem…

Rafał Jaracz

to postawilo mnie na nogi

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Zabiegi chirurgiczne wykonywane przy udziale laparoskopu często kojarzą się tylko z usunięciem pęcherzyka żółciowego. Czy to prawdziwe stwierdzenie? Ta technika operacyjna ma o wiele większe możliwości. Jakie ma to znaczenie dla pacjenta?

----------

ROZMOWA Z

dr. n. med. Grzegorzem Kowalskim, absolwentem Wydziału Lekarskiego Śląskiej Akademii Medycznej w Katowicach. Doświadczenie zawodowe zdobywał w Katedrze i Oddziale Klinicznym Chirurgii Ogólnej i Endokrynologicznej Szpitala Specjalistycznego w Bytomiu i jako Kierownik Oddziału Chirurgii Ogólnej i Krótkoterminowej Szpitala Powiatowego w Świętochłowicach oraz w światowych, renomowanych ośrodkach chirurgicznych.Obecnie Kierownik Oddziału Chirurgii Ogólnej z Poddziałem Chirurgii Metabolicznej i Bariatrycznej OSK Katowice-Ligota. Od kilkunastu lat Biegły Sądowy Sądu Wojewódzkiego w Katowicach. Od lat specjalizuje się w zabiegach laparoskopowych z zakresu chirurgii ogólnej i bariatrii oraz w chirurgii endokrynologicznej. Autor i współautor licznych publikacji naukowych. Członek: Polskiego Towarzystwa Lekarskiego, Towarzystwa Chirurgów Polskich, Sekcji Wideochirurgii Towarzystwa Chirurgów Polskich, Sekcji Metabolicznej i Bariatrycznej Towarzystwa Chirurgów Polskich.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Cukrzyca coraz częściej atakuje - mówi Pan Doktor Adam Pawlikowski, lekarz- Diabetolog z 30 letnią praktyką. Współpracujący z Polskim Stowarzyszeniem Diabetyków.

To choroba niezauważalna. Na początku nic nie boli a jedynie z czasem pojawią się pierwsze symptomy. Powikłania cukrzycy, dotyczącą wszystkich organów ludzkiego ciała w szczególności pogarsza się wzrok, szybciej pojawia się zaćma i jaskra, pojawiają się choroby nerek, które nie leczone doprowadzają do niewydolności. Dializa i przeszczep nerek to już dalsza konsekwencja. Cukrzyca przyśpiesza objawy miażdżycowe, doprowadzając do chorób serca - do zawału włącznie. Częstymi powikłaniami są schorzenia naczyń kończyn dolnych, doprowadzając do stopy cukrzycowej a nawet amputacji. Coraz częstszym zjawiskiem jest cukrzyca wieku dziecięcego i młodzieńczego jako pierwszy typ cukrzycy, który wymaga niezbędnego leczenia insuliną. Pierwsze objawy to zaobserwowane poczucie senności, wzmożone pragnienie, dekoncentracja, częstsze oddawanie moczu. O ile u osób dorosłych, cukrzyce łatwo jest wykryć podczas okresowych badań, to pośród dzieci i młodzieży jedyną skuteczną metodą jest wykonywanie częstszych badań przesiewowych. Mogą to być okresowe akcje w szkołach i przedszkolach. Obowiązku wykonywania takich badań w chwili obecnej nie ma. Wychowawcy i rodzice winni zatem zadbać o szczególną obserwacje swoich podopiecznych.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Maria Juroszek  z Cieszyna odniosła kolejny sukces. Wywalczyła pierwsze miejsce w kategorii open w siłowaniu się na prawą rękę w Pierwszym Pucharze Śląska, który odbył się 25 października w katowickim Spodku. W zawodach uczestniczyło wielu amatorów i zawodowców. - Były to zawody osób zdrowych. Niezwykle cieszy mnie, że mimo mojej niepełnosprawności daję radę – cieszy się pani Maria.