|
POWRÓT DO ZDARZEŃ »»»
Przygłuszone autobusy
W dniu 7-go czerwca w niedzielę, na przystanku "Mała poczta" o godz. 15.11 wsiadłem do autobusu linii nr 9 z zamiarem udania się do Piechowic. Autobus wyposażony był w urządzenie informujące głosem o kolejnych przystankach. Jako niewidomy ucieszyłem z tego faktu. Moja radość nie trwała długo. Włączony był tylko jeden głośnik z tyłu autobusu i ustawiony był tak cicho, że nic nie można było zrozumieć. O godz 18.13 w Piechowicach wsiadłem w ten sam autobus aby wrócić do domu. Był ten sam kierowca i nic się nie zmieniło. Mentalność ludzi z MZK jest straszna. Nie przeszkadza Panu kierowcy natrętna gadaczka, a niewidomy niech się rozpytuje ludzi po autobusie o mijanych przystankach.
Dwa tygodnie temu byłem w Libercu w Czechach, gdzie korzystałem z tamtej komunikacji. Tam mówi każdy tramwaj i autobus i do tego tak wyraźnie, że mimo gwaru ludzkich rozmów i pracy silnika, słychać wyraźnie nazwy przystanków. Tam w Czechach właściwie pojęto zaspokajanie potrzeb ludzi niepełnosprawnych. Ta dziewiątka, którą opisałem nie jest przykładem odosobnionym. Praktycznie w każdym jeleniogórskim autobusie komunikacji MZK jest podobnie i należy stosować się do zasady "Język za przewodnika". A czy tak powinno być w autobusach jeleniogórskich autobusach MZK, które świadczą usługi dla mieszkańców Jeleniej Góry, a w tym i dla niepełnosprawnych ?????
Stanisław Stryjewski.
|