|
Większość z nas spytana o korzyści płynące ze wstąpienia naszego kraju do Unii Europejskiej powie o tym, ze od 2004 roku każdy Polak może się swobodnie poruszać po Europie. Okazuje się jednak, że pomimo otwarcia granic spora część osób niepełnosprawnych zwłaszcza nie posiadających własnego samochodu może jedynie pomarzyć o wyjeździe do sąsiedniego miasta.
W artykule tym postaram się przedstawić wybrane problemy, na jakie najczęściej napotykają osoby poruszające się na wózkach inwalidzkich żyjące w naszym kraju, które chcą zwiedzać świat. Kiedy osoba zdrowa planuje podróż najczęściej myśli, które miejsca pozostaną w jej pamięci najdłużej i jakie upominki kupi dla swych bliskich. Niestety osoba niepełnosprawna jeżdżąca na wózku planując pobyt w jakimkolwiek innym miejscu niż miejsce zamieszkania zazwyczaj nie myśli o takich przyjemnych rzeczach, ponieważ dla niej problem zaczyna się już przy próbie wyjścia z własnego mieszkania. Ogromna część bloków mieszkalnych, które są w naszym kraju, była budowana jeszcze za czasów starego systemu, a co za tym idzie nie ma w nich wind ani podjazdów dla wózków. Nawet jeśli ktoś ma szczęście mieszkać w nowym budownictwie i uda mu się bez większego wysiłku wyjść z domu jego radość może być przedwczesna.
W wyniku gigantycznego architektonicznego absurdu prawie wszystkie krawężniki w naszym kraju nie licząc tych znajdujących się w centrach dużych miast pozbawione są zjazdów. W tej sytuacji wózkowicze mogą, a ściślej mówiąc muszą poprosić kogoś by pomógł im poruszać się po dżungli, jaką w rzeczywistości jest dla nich polskie miasto. Osoba nie obcująca na co dzień z niepełnosprawnymi mogłaby pomyśleć, żeby pozbyć się stresu wystarczy poprosić by jedna zdrowa osoba towarzyszyła niepełnosprawnemu w trakcie wyjazdu, niestety wielokrotnie nawet taka pomoc jest niewystarczająca. Zastanówmy się teraz co się dzieje gdy osoba na wózku dotrze na dworzec PKP lub PKS. Teoretycznie tam gdzie troski niepełnosprawnego powinny się kończyć, bo przecież dotarł tam gdzie chciał, tak naprawdę zaczyna się cała komedia, choć tragikomedia to chyba właściwsze słowo by określić to co musi zrobić ktoś na wózku i ci, którzy mu towarzyszą by zacząć podziwiać widoki inne niż znane.
Zbyt wąskie drzwi uniemożliwiają niepełnosprawnemu na wózku wejście do pociągu chyba, że jest to pociąg z szeroko otwieranymi drzwiami. Jeśli chodzi o autobusy najlepiej wnosić osobę niepełnosprawną środkowym wejściem, ale należy pamiętać o tym, że schody są bardzo strome i dlatego ludzie, którzy wnoszą niepełnosprawnego muszą być praktycznie popychane przez innych by od schodów nie odpaść.
Suma przedstawionych w tym artykule problemów sprawia, że przeciętna osoba niepełnosprawna kojarzy podróż z wielkim stresem i wysiłkiem dla bliskich. Z drugiej strony trudno nie dostrzec korzyści płynących z takiego przebiegu podróży. Po pierwsze osoba będąca na wózku już przed wyjazdem ma o czym myśleć i z tego powodu na jej głowie pojawiają się piękne srebrzyste włosy, co bardzo korzystnie wpływa na urodę. Kolejnym niezwykle pozytywnym aspektem jest to, że nawet podczas stosunkowo krótkiej podróży człowiek na wózku dowiaduje się co silne męskie ramie znaczy dla ludzkości, a to bywa bardzo interesujące zwłaszcza jeśli to kobieta potrzebuje pomocy. Niezależnie jak spojrzymy na problemy osób podróżujących na wózkach trudno nie widzieć tego, że dopóki nie umożliwi się im swobodnego poruszania wszystkimi środkami komunikacji tak naprawdę Polska będzie zaściankiem niż centrum Europy.
|