GŁÓWNA

ARTYKUŁY

  Powrót do artykułów

 Stanisław Stryjewski.

 

Przyjazne miejsca.


Z perspektywy dwudziestu lat ociemniałego życia myślę, że mogę podzielić się przemyśleniami na temat określony w tytule. O miejscach nieprzyjaznych pisał nie będę chociaż zapewniam, że takie istnieją Oczywiście są to instytucje, placówki handlowe, komunikacja itp..
Zacznę od handlu. Zauważyłem, że na przestrzeni ostatnich lat stosunek handlowców do niepełnosprawnych klientów nieznacznie zmienił się na lepsze. Prawa wolnego rynku i konkurencja zrobiły swoje. Bywają niekiedy sytuacje, że mam poczucie jakbym znalazł się w epoce późnego Gierka, gdzie klient nie był mile widziany. Na szczęście takich zdarzeń jest coraz mniej. Człowiek niepełnosprawny powinien zaistnieć w takich miejscach bo wtedy obsługa się do niego przyzwyczaja, i nawet wie co on chce kupić. Warto jest głośno powiedzieć dzień dobry. Odpowiada wtedy sprzedawczyni i pół kolejki, a to można odebrać jako dobry znak. Ja robię cotygodniowe zakupy w marketach do których mogę dotrzeć samodzielnie nie korzystając z komunikacji miejskiej. W moim przypadku są to markety Biedronka i Aldi przy ul. Sobieskiego.
W Biedronce idę na dźwięk kasy i głośno mówię dzień dobry. Pani kasjerka odpowiada, i wzywa kogoś z obsługi. Najczęściej podchodzi młoda panienka pchając przed sobą wózek na zakupy. Idziemy razem w regały wypełniając go towarem. Po skasowaniu panienka pomaga załadować mi wszystko do plecaka i przeprowadza na drugą stronę ruchliwej ulicy. Przed wieloma laty poprosiłem o przeprowadzenie i funkcjonuje to do dzisiaj. Kilka miesięcy temu, gdy Biedronka była w remoncie zaryzykowałem pójście do Aldiego, i tu zostałem mile zaskoczony. Pan z ochrony widząc jak stukam białą laską po dużym placu wyszedł i zapytał czy chcę u nich zrobić zakupy. Reszta odbyła się podobnie jak w Biedronce. Optymistyczne jest to, że oni zaakceptowali mnie od razu, i ja nie musiałem tam zaistnieć. Idealnie będzie, gdy zostanie zainstalowane tam nad drzwiami urządzenie elektroniczne, które co kilkanaście sekund mówiłoby Aldi, Aldi. Obecnie, gdy mam niefortunny dzień to mogę cały budynek obejść dookoła obstukując go laską.
Innym przykładem przyjaznej i ważnej instytucji jest Kredyt Bank przy ul. Wolności. Ja mam tam swoje konto, i obsługiwany jestem poza kolejnością. Tam nie ma wielkiej hali i okienek, gdzie załatwia się wszystko na stojąco. W tym banku są warunki kameralne, gdzie klient siedzi naprzeciw pracownika, który ma przed sobą komputer i maszynkę do liczenia pieniędzy. Po załatwieniu sprawy jestem odprowadzony przez tego samego pracownika do wyjścia. Niewidomym koleżankom i kolegom ten bank polecam.
Inną ważną i przyjazną instytucją jest Wydział Rehabilitacji MOPS-u, który przeniósł się ostatnio na ul. Obrońców Pokoju. Wszystkiego co chciałem tam pozytywnie dla siebie załatwić nie załatwiłem ale wiem, że nie zawsze były ku temu możliwości. Dzięki Wydziałowi Rehabilitacji mam dobrze wyposażone mieszkanie w sprzęt ułatwiający mi życie codzienne. Bardzo ważne są dotacje do turnusów rehabilitacyjnych.
Na zakończenie opiszę skrótowo działalność najbardziej przyjaznej wszelkim osobom niepełnosprawnym instytucję w Jeleniej Górze mianowicie Karkonoski Sejmik Osób Niepełnosprawnych. Przekonałem się, że są tam autentyczni wolontariusze, którzy zawsze mają czas dla inwalidów, i starają się im pomóc. Mnie pomogli w kilkunastu sprawach w tym kilku bardzo trudnych, gdzie brał mnie w obronę Rzecznik Niepełnosprawnych działający przy KSON. Wiem, że to nie koniec i, że z pomocy Rzecznika będę musiał jeszcze skorzystać reasumując moje rozważania uważam, że nasze kalekie życie choć bardzo trudne nie musi być beznadziejne.

Stanisław Stryjewski.


  

 (c) Karkonoski Sejmik Osób Niepełnosprawnych