GŁÓWNA

 
»

 Powrót

»

 Aktualności

»

 Fotowiadomości

»

 Sport

»

 Turystyka

»

 Bariery

»

 Kultura

»

 Pomagamy sobie

Od gruzowiska po drugi Dom

30 lat temu niepełnosprawność była tematem tabu. Nie mówiło się o chorych dzieciach, jakby ich nie było. Nie było też mowy o integracyjnych przedszkolach czy szkołach. Dziś w wielu placówkach niepełnosprawne dzieci i młodzież uczą się razem ze zdrowymi, nie tylko matematyki czy języka polskiego, ale też tolerancji, pomocy i otwartości na potrzeby innych.
Tak jest m.in. w przedszkolu integracyjnym nr 14 w Cieplicach, które w tym roku świętuje 30-lecie istnienia. Drugiego sierpnia 1978 pierwsze maluchy rozpoczęły tu edukację. Wówczas placówka nie nosiła nazwy "integracyjna", dopiero w 2006 roku stworzono tu integracyjne oddziały.
- Kiedy po raz pierwszy weszliśmy do budynku, zastaliśmy stare meble, a na podwórku gruzowisko - wspomina Maria Seliga, która przez 25 lat była dyrektorką przedszkola. - Na szczęście miałam tak pomocną kadrę, że własnymi siłami krok po kroku doprowadziliśmy obiekt do dzisiejszego stanu.
Nauczyciele sami oczyścili teren na podwórku, sadzili drzewka, a nawet wygrzebywali resztki plastiku i metalu z ziemi, którą placówka otrzymała od zakładów optycznych. Dopiero wtedy mógł powstać porządny ogródek z placem zabaw dla dzieci. Ówczesne władze miasta i JPBM wspierały prace remontowe i pomagały doposażyć sale. Również dziś przedszkole może liczyć na pomoc z Ratusza. Teraz maluchy mają do dyspozycji komputery, funkcjonalne mebelki, salę do ćwiczeń. Korytarze to galerie prac plastycznych, na ścianach wisi szereg dyplomów i nagród. A do tego nauczyciele potrafiący opiekować się dziećmi z różnymi schorzeniami.
- Wszyscy nauczyciele są po kursie arteterapii, mamy też muzykoterapię, dzieci pracują z logopedą, surdologopedą, psychologiem, uczą się języka angielskiego - wylicza dyrektor przedszkola Joanna Konopka.- Brakuje jedynie rehabilitanta, ale na to nie mamy środków.
W przedszkolu są cztery grupy. W każdej kilkoro niepełnosprawnych dzieci. Placówka jest przystosowana do ich potrzeb, a pozostałe maluchy traktują kolegów jak równych sobie.
- Dzieci nie zauważają niepełnosprawności u kolegów, razem się bawią, pomagają sobie nawzajem - mówi Maria Seliga. - Niektórzy rodzice cieszą się, że ich dzieci mają kontakt z niepełnosprawnymi kolegami. Mamy tu maluchy z porażeniem mózgowym, z zespołem Downa, autyzmem, z problemami słuchu i wzroku. I dla nikogo nie jest to żadną barierą we wspólnych zabawach.
Przedszkole cieszy się bardzo dobrą opinią, świadczy o tym m.in. fakt, że niektóre mamy przywożą tu dzieci aż z Karpacza czy Sosnówki. Placówka współpracuje z Jeleniogórskim Stowarzyszeniem Rodzin i Przyjaciół Dzieci z Zespołem Downa. - Współpraca układa się wspaniale - mówi prezes Stowarzyszenia Janusz Wielocha.- Korzystamy z tutejszych sal i nagłośnienia, gdy chcemy zorganizować imprezę dla dzieci z zespołem Downa, np. Dzień Dziecka czy spotkanie ze Św. Mikołajem.
30- lecie przedszkola zbiegło się z obchodami 900-lecia Jeleniej Góry. Na uroczystość przybyli m.in. prezydent Zbigniew Szereniuk, radna Anna Ragiel, a także przedstawiciele Straży Miejskiej i Schroniska dla Małych Zwierząt. Program artystyczny przygotowany przez przedszkolaków był pełen piosenek, wierszy i tańców, u wielu rodziców pojawiły się łzy wzruszenia. Potem wystąpili goście z zaprzyjaźnionych szkół, po czym obchody przeniosły się do ogrodu. Tam dzieci i ich rodzice bawili się do późnego popołudnia.
ler

 (c) Karkonoski Sejmik Osób Niepełnosprawnych