|
Od 2 lat po mieście krąży wiadomość, że Sejmikowi zostanie odebrana lokalizacja w budynku przy Grabowskiego 7. W październiku 2002 roku prezydent Józef Kusiak wydzierżawił budynek na okres 10 lat. Gdy obiekt został przejęty był bardzo zniszczony, ponieważ przez półtora roku stał pusty i niezagospodarowany. Instalacja elektryczna była pozrywana, parkiety spuchnięte od wilgoci, cieknące ogrzewanie, obdrapana elewacja oraz zniszczona instalacja wodna i kanalizacyjna. Właściwie dzięki KSONowskim wolontariuszom (złotym rączkom) oraz pomocy jeleniogórskich przedsiębiorców, udało się dostosować obiekt do potrzeb niepełnosprawnych. Zniszczony obiekt został wyremontowany, ściany odmalowano, naprawiono parkiet i centralne ogrzewanie oraz dobudowano podjazd dla inwalidów.
Nowy gospodarz miasta prezydent Marek Obrębalski obiecywał dalece idącą pomoc w kwestii pokrycia należności chociażby za dostawę ciepła. Część pomieszczeń budynku wydzierżawiono za zgodą prezydenta podmiotom gospodarczym, których czynsze w znacznym stopniu zabezpieczały pokrycie kosztów eksploatacyjnych. Pozostałe pomieszczenia zajmowały siedziby organizacji pozarządowych. Przed dwoma laty, wobec rozgłaszanej informacji o chęci odebrania Sejmikowi budynku przy Grabowskiego, większość dzierżawców się wycofała i znalazła sobie inne siedziby. Brak środków finansowych, które zapewniały czynsze, spowodował pogorszenie się sytuacji materialnej Sejmiku. Również w tym czasie zaczął przeciekać dach, który obecnie wymaga kapitalnego remontu. Zacieki były tak "dolegliwe", że wyprowadziła się również od nas drukarnia, pracująca na maszynach stanowiących własność Sejmiku. Stosowane pisma w tej sprawie do prezydenta miasta (jako do właściciela budynku) zbywane były milczeniem, aż wreszcie w listopadzie 2009 roku zakomunikowano nam, że miasto nie ma pieniędzy na remont i budynek jest przeznaczony na sprzedaż. Wcześniej zaproponowaliśmy ratuszowi przejęcie obiektu na własność, na co pozwalała ustawa o wolontariacie i pożytku publicznym. Prezydent poinformował nas, że budynek nie jest przeznaczony na sprzedaż.
Także w listopadzie zaproponowano Sejmikowi przeniesienie się do obiektu przy ulicy Wolności. Wcześniej mieściła się tam przychodnia "DOKTOR" (3 pokoje). Sytuacja finansowa Sejmiku pogarszała się również z uwagi na to, że w 2009 roku KSON nie dostał żadnego wsparcia pieniężnego od prezydenta, który wystosował dość dziwne uzasadnienie dotyczące np. Punktu Informacji. Pomysł ten nie znalazł akceptacji, bowiem - jak twierdzi prezydent - "istnieje podejrzenie, że przy okazji Sejmik pokrywa swoje koszty". Ten fakt bardzo dziwi, ponieważ inne organizacje otrzymywały środki na zadania o mniejszym zakresie.
Prezydent odmówił Sejmikowi dostępu do protokołów z posiedzeń Gremiów Doradczych w sprawie podziału środków, dlatego po roku bezskutecznych w tej sprawie korespondencji, skierowaliśmy sprawę do sądu administracyjnego. W sierpniu 2009 roku sąd wydał wyrok zobowiązujący prezydenta do udostępnienia Sejmikowi wszystkich materiałów w tej sprawie. Prezydent podważał również legalność władz Sejmiku, zarzucając nie przestrzeganie statutu oraz niezgodność w Krajowym Rejestrze Sądowym. Mimo wyjaśnień ze strony KSONu zdecydował się na skierowanie sprawy w trybie nadzoru do sądu rejestrowego. W sprawie tej sąd stwierdził, iż dokumentacja Sejmiku i procedury wyboru władz są prawidłowe i umorzył postępowanie.
Wspólnie z innymi organizacjami od 4 lat Sejmik prowadził i prowadzi nadal z legitymacji Fundacji im. Stefana Batorego i Szkoły Liderów akcję "Masz głos, masz wybór". Polega ona na prowadzeniu kampanii wyborczej i monitorowaniu realizacji wyborczych zobowiązań prezydenta. W 2010 roku niechętny stosunek ze strony gospodarza miasta do Sejmiku przybrał jeszcze bardziej ostrą formę. Jako siedzibę Sejmiku wskazano obiekt, w którym niegdyś mieściła się straż miejska. W dniu 25 marca w składzie zarządu i kilku organizacji członkowskich dokonaliśmy wizji tego obiektu. Przeraził nas stan fizyczny tego budynku, a szczególnie schody, które ten obiekt dyskwalifikują pod względem przystosowania dla osób niepełnosprawnych. Elementy wykończeniowe budynku są wyeksploatowane w 90%-ach, stwierdzono znaczne obniżenie nośników stropów nad parterem, stolarka okien nadaje się całkowicie do wymiany i do uzupełnienia, w części budynku brakuje instalacji centralnego ogrzewania, a instalacja elektryczna jest do wymiany, budynek posiada różnice poziomu posadzek na różnych kondygnacjach.
Zdaniem strażników miejskich ich jednostka wyprowadziła się stamtąd z uwagi na stan budynku. To przykre, że prezydent współdziałając z organizacjami inwalidzkimi w zakresie usuwania barier, kieruje niepełnosprawnych do obiektu, który jest zaprzeczeniem równych szans. Sejmik nie upiera się, aby siedziba KSONu musiała znajdować się przy Grabowskiego7, lecz 17%-owa społeczność inwalidzka Jeleniej Góry oraz zakres działania Sejmiku i poświęcenie wolontariuszy zasługuje na szacunek. Nigdy na miejscu prezydenta nie odważylibyśmy się zaproponować tej najsłabszej grupie społecznej obiektu w takim stanie i lokalizacji. Z chęcią się do niego wprowadzimy jeżeli prezydent spełni nasze oczekiwania i zgodnie z obowiązującymi przepisami dostosuje go do potrzeb osób niepełnosprawnych pod względem architektonicznym (łącznie z windą). Zdaniem naszego konsultanta budowlanego, obiekt ten powinien zostać rozebrany i zburzony, ponieważ koszt ewentualnego remontu wyniesie znacznie ponad 400 tysięcy złotych. Wypowiedzi zastępcy prezydenta, iż remont zamknie się w kwocie kilkudziesięciu tysięcy złotych obliczona jest na naiwność członków Sejmiku, ich pozorną nieporadność oraz bezsilność.
Cieszy nas życzliwy stosunek społeczeństwa, który wyraża się w licznych telefonach, komentarzach na portalach gazet oraz życzliwych mailach ze słowami otuchy i wsparcia. Są one bowiem potwierdzeniem zrozumienia potrzeb osób niepełnosprawnych i uznaniem działalności Sejmiku. Wciąż czekamy na reakcję radnych miasta Jeleniej Góry, którzy w tej sprawie nie wyrazili jeszcze swojego zdania.
KSON uczestniczył ostatnio m.in. w szkoleniu Fundacji Batorego i Szkoły Liderów w sprawie akcji "Masz głos, masz wybór". W szkoleniu uczestniczyło 45 organizacji z terenu zachodniej Polski, wśród nich byli ludzie młodzi i doświadczeni. Z wypowiedzi wynikało jedno: Prężne organizacje pozarządowe z trudem przebijają się przez biurokratyczne bariery, ale mając taki instrument jak "Masz głos, masz wybór", będą musiały z tego skorzystać.
Zapraszamy czytelników do komentowania tej sytuacji. Piszcie do nas: biuro@kson.pl
Just
|